Uta Ranke-Heinemann wywiad z Panią Profesor Teologii Katolickiej której odebrano katedrę za wątpliwości w sprawie dziewictwa i macierzyństwa >;)

classic Klasyczny list Lista threaded Wątki
23 wiadomości Opcje
12
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Uta Ranke-Heinemann wywiad z Panią Profesor Teologii Katolickiej której odebrano katedrę za wątpliwości w sprawie dziewictwa i macierzyństwa >;)

Lothar.❂
Administrator
Ten post był aktualizowany .
Prof. dr teol., urodziła się w 1927 r. w Essen. Ojciec jej, doktor prawa, Gustav Heinemann, był w latach 1969-1974 prezydentem RFN. W 1954 r. wyszła za mąż za Edmunda Rankego, jest matką dwóch dorosłych synów. Maturę zdała z wyróżnieniem i podjęła studia teologii ewangelickiej. W 1953 r. przeszła na katolicyzm i studiowała teologię katolicką w Monachium. W 1954 r. uzyskała doktorat i jako pierwsza na świecie kobieta habilitowała się w 1969 r. z teologii katolickiej. Jest też pierwszą kobietą na świecie, która otrzymała katedrę teologii katolickiej i profesurę (1970, Duisburg, Essen - wykładała tam Nowy Testament i Starożytną Historię Kościoła) i pierwszą, która ją straciła (1987, za krytykę Kościoła i podważanie dziewiczego poczęcia Maryi). W 1987 r. objęła niezależną od Kościoła Katedrę Historii Religii (Essen). W Polsce w Wydawnictwie "Uraeus" wyszły jej książki "Nie i Amen", "Eunuchy do raju". Pochodząc z pobożnej rodziny protestanckiej przeszła na katolicyzm.
Wywiad z autorką na łamach Polityki (nr 17, 25 kwietnia 1998):
Kiedyś spłonęłabym na stosie
...Polski to chyba najtrudniejszy język z tych dwunastu, które znam. Ale musiałam się go nauczyć, by sprawdzić polskie tłumaczenia "Eunuchów" oraz "Nie i Amen"...
I jak wypadło ?
Odrzuciłam jedno wydawnictwo, ponieważ upierało się przy cytatach z niedokładnego polskiego tłumaczenia Nowego Testamentu, podczas gdy ja, będąc profesorem teologii, sięgałam do greckiego oryginału. Złe tłumaczenie podważało cały mój wywód. To samo było z polskimi cytatami z Hieronima i Augustyna. To wszystko strasznie opóźniło wydanie "Eunuchów", którzy w Polsce sprzedawali się gorzej niż "Nie i Amen". Podejrzewam, że Kościół wywarł nacisk na rząd...
Raczej na poszczególnych księgarzy.
...aby nie sprzedawano tak kacerskich książek.
Porównanie księży z eunuchami było zapewne nazbyt oburzające.
W "Eunuchach" wykazuję, jak dowolnie Kościół interpretuje Stary i Nowy Testament, aby tylko znaleźć uzasadnienie dla najbardziej absurdalnej instytucji, jaką jest celibat.
To odwieczny spór, kto we właściwy sposób odczytuje Pismo Święte. Czy zatem - jak nie raz w historii - problem chrześcijaństwa sprowadza się do kwestii lingwistycznych ?
Nie. Sprawa jest o wiele poważniejsza niż sama kwestia celibatu, z którego zresztą prawosławni i protestanci jedynie się śmieją. Chrześcijaństwo w ogóle wsiadło na niewłaściwy statek. Ponieważ słowa Jezusa są dobre na wszystko, więc są tak fryzowane, by pasowały do każdej intencji. Ale to nie wszystko. Tym, czym u katolików jest dyktatura słowa papieskiego, u protestantów jest dyktatura
słowa Bożego. I to czasami jest jeszcze gorsze. Jak można na progu trzeciego tysiąclecia być tak infantylnym, by wierzyć, że jakaś księga zawiera słowo Boże.
Stary i Nowy Testament jako księga taka sama jak inne ?
14 grudnia wygłosiłam kazanie w jednym z protestanckich kościołów w Kolonii. Tytuł "Pożegnanie po dwu tysiącach lat". Pastor był skwaszony, ale się na to zgodził. Sześć tygodni później kardynał Meissner napadł na ewangelików, że zaprosili tę straszną Utę Ranke-Heinemann. To wywołało cały koloński "spór o kościół". Jako omylna wypowiedziałam się tam nie tylko przeciwko Nieomylnemu, ale i przeciwko protestantom. Biblia to słowo człowiecze, dobre, mądre, ale też pełne wątków "machistowskich", wynikających z męskiego szowinizmu. Pastor starał się ratować, co się da, i mówił, że przecież te wątki trzeba rozumieć symbolicznie. Ale jak symbolicznie rozumieć takie słowa z Czwartej Księgi Mojżeszowej (31), jak: zabijcie wszystkie kobiety i wszystkie dzieci, a zostawcie sobie tylko dziewice.
Czy wierzy pani w Boga ?
Z tej triady - Wiara, Miłość, Nadzieja - skreśliłam "wiarę", mimo że pochodzę z pobożnego protestanckiego domu, pozostały dla mnie jednak Nadzieja i Miłość. Każdy z nas czytał w szkole Kartezjusza, .,myślę, więc jestem". W "Medytacjach" mówi, że podziwia piękno tego świata, na ile tylko pozwala mu siła jego umysłu. Ja nie muszę WIERZYĆ w Boga, ja WIEM, że on istnieje, tylko nie tak, jak go sobie wyobrażano! Wiem, że Bóg stworzył niebo i ziemię i że ludzie z zemsty i zawiści dodali do tego piekło. Natomiast religijne wzorce pochodzą od ludzi. Choćby ta Trójca Święta, w tym dwaj mężczyźni... Gdy to słyszę, pytam, czy Bóg przypadkiem nie został stworzony na podobieństwo mężczyzny? Religie to wypełnianie fantazją luk w poznaniu Boga. Absurdem jest przekonanie, że Bóg stworzył kiedyś tam cały ten wszechświat, ale dopiero 2000 lat temu powiedział, o co w tym wszystkim chodzi. Najpierw zabawka, a potem instrukcja obsługi? Toż to absurd. Natomiast każdy człowiek ma wieczność wpisaną w swe serce. I reguły zachowania: miłosierdzie i człowieczeństwo.
Pani książki są bestsellerami w wielu krajach, i obok Hansa Künga oraz Eugena Drewermanna są w Europie odbierane jako przejaw "drugiej niemieckiej reformacji". Co jest jej istotą ?
Ta nasza trójka jest bardzo różna. Choć rzeczywiście te trzy nazwiska wymieniane są często razem, na przykład we Włoszech, z zaznaczeniem, że ja jestem najradykalniejsza. W porównaniu ze mną Hans Küng jest grzecznym chórzystą. Ja z kolei stale się muszę sprzeciwiać, już mój ojciec...
...prezydent Niemiec w latach 70., Gustav Heinemann...
...upominał mnie, bym się wciąż nie sprzeciwiała. Ale taki już mam charakter, że wychwytuję wszystko, co nie jest logiczne. Niewiele mnie też łączy z Drewermannem. Dla mnie on opowiada bajki, tyle że jest krytyczny wobec Kościoła i dlatego czasami się go stawia obok takiego odszczepieńca jak ja.
Co pani zdaniem przede wszystkim zasługuje na krytykę w tradycji chrześcijańskiej ?
Przede wszystkim stare pogańskie przekonanie, że można być zbawionym poprzez ofiarę krwi. Jest to okrutny pogański mit, łączący się ze składaniem ofiar z dzieci, co zwykle przypisuje się wrogom. Grecy pomawiali o to Fenicjan, chrześcijanie Żydów. Inni są zawsze ludożercami lub podludźmi. Jak można uznawać Abrahama za latarnię wiary za to, że był gotów zamordować własnego syna Izaaka? Jak z tych pogańskich potworności wykroić chrześcijańską Radosną Nowinę ?
Następnie wrogość chrześcijaństwa do kobiet. Co prawda wszystkie kultury są seksistowskie zgodnie z mottem, że kobieta nie może ujeżdżać mężczyzny, ale w chrześcijaństwie w ogóle, a w katolicyzmie w szczególności, wrogość do kobiet jest skrajna.
I wreszcie okrucieństwo. Jak można wmawiać ludziom, że Bóg - mężczyzna poświęcił swego syna,
skazując go na potworne męki, by w ten sposób zbawić człowieka. Gdy kilka lat temu w Bawarii toczył się spór o krzyże w szkołach, powiedziałam w radiu, że lepiej byłoby zawieszać w klasach Marię z dzieciątkiem niż to narzędzie tortur, kojarzące się nie tylko z męką Jezusa, ale również czarownic palonych na stosach. Pokazywanie trupa sześcioletnim dzieciom ma być czymś dobrym! Przecież to burzy cały gmach uczuć dziecka. To wywołuje lęki, a z czasem zobojętnienie.
Wszystko jedno przy tym, co się myśli o kolejnym absurdzie - dzieworództwie. Dziewica jako matka zawsze jest sympatyczniejsza niż ojciec-kat własnego syna.
Czy darzy pani postać Chrystusa sympatią ?
Interesuje mnie, co Jezus naprawdę powiedział. Ale to jest nie do odtworzenia, gdyż ten, kogo raz pozłocono, jest już niedostępny. Jeśli rzeczywiście powiedział, że tylko ten, kto w niego wierzy, będzie zbawiony, a pozostali nie, to myślę sobie: a cóż to za arogancka, dyktatorska grupa jest opisana w Nowym Testamencie.
Do amerykańskiego i polskiego wydania "Nie i Amen" dopisałam rozdział, "Co pozostanie". Piszę w nim, że krew nie jest żadnym zbawieniem, wystarczy spojrzeć na Bośnię. Wymusili to na mnie Amerykanie, są tak pobożni, że nie rzucą bomby nie rozłożywszy przedtem dywaniku modlitewnego. Bultmann twierdzi, że prawdopodobnie to rzeczywiście od Jezusa pochodzą słowa: miłuj nieprzyjacioły swoje, co jednak nie znaczy, że nikt przed nim już tego nie powiedział.
W polskim katolicyzmie ludowym Jezus jest emocjonalnie na drugim miejscu za Maryją. Nie ma u nas protestanckiego purytanizmu, nie ma też tej ślepej wiary w Słowo. Bardziej liczy się obraz i nastrój niż pietystyczne studiowanie Biblii. Mężczyźni sal u nas mniej przekonujący w swych rolach niż kobiety. Możliwy jest więc katolicyzm rozmiękczony, sfeminizowany, pozbawiony tej protestanckiej twardości...
Być może tak u was jest. Ale to nie zmienia istoty rzeczy, że Kościół katolicki jest związkiem mężczyzn. Do 1563 faktycznie tolerowani byli księża żonaci. Dziś sprawy posunęły się tak daleko, że nigdzie nie ma takiego stężenia homoerotyzmu jak w Watykanie. Watykan to męskie terrarium...
Ma pani na myśli mężczyzn pozbawionych seksu i ukrytych homoseksualistów ?
Tak, odseksualizowanych homoseksualistów. I ślad tego znajdzie pan w "Nowym katechizmie światowym", jest tam hymn poświęcony cierpieniom wstrzemięźliwych homoseksualistów, którym przyjaciel powinien pomóc. Nigdzie nie znalazłam tam podobnego hymnu poświęconego kobiecie, która po urodzeniu 25 dzieci, przy 26 zapobiega ciąży dzięki prezerwatywie.
Skąd to nastawienie na seks w pani książkach i skąd to zafiksowanie na tej tematyce w dyskusjach o współczesnym Kościele ?
Ponieważ wiele prywatnych tragedii ma swe źródło w Kościele. Wielu młodych mężczyzn zostaje księżmi, bo mylą swe lęki przed kobietami, swoje skłonności homoseksualne i chęć bycia w męskim gronie z powołaniem. Afera homoseksualna z arcybiskupem Groerem w Austrii jest tu znamienna.
Drewermann twierdzi, że Kościół blokując sferę seksualna człowieka świadomie produkuje neurozy, z których następnie oferuje wybawienie swoim wyznawcom...
I tak to właśnie jest. Nie można Kościołowi zrobić większej przyjemności niż stale siedzieć w konfesjonale i opowiadać spowiednikowi, jakim to jest się nędznym prochem. Dość to paskudny obraz: kobieta ma opowiadać młodemu mężczyźnie, któremu nie wolno mieć żadnych doświadczeń z kobietami, co robi z innymi mężczyznami. To jest co najmniej niesmaczne. Sama, gdy byłam u spowiedzi, miałam poczucie, że tak się nie robi i wyszłam przed otrzymaniem rozgrzeszenia...
Pochodzi pani z protestanckiego domu, ale potem przeszła pani na katolicyzm. Dlaczego ?
Dla męża. Chodziłam do męskiego gimnazjum, w którym od XIII wieku nie było dziewczyny...
Jakże się pani tam dostała ?
Mówiłam panu o moim fiole na punkcie nauki języków. Chciałam się uczyć greki, a to była jedyna możliwość. Bez wiedzy mego ojca poszłam do ministerstwa i udało się. Moja matura była- podobno - najlepsza od 30 lat. W tym męskim gimnazjum byli weterani, którzy mieli za sobą kampanię rosyjską. Jednym z nich był mój późniejszy mąż. Gdy powiedziałam, że chcę wyjść za mąż za katolika, ojciec przeżył szok. Wyszukiwał miejsca w Biblii przeciwko małżeństwom mieszanym, w y s ł a ł mnie na studia do twierdz protestantyzmu - Bazylei, Montpelier, Oksfordu, ale w Oksfordzie jeszcze głębiej wpadłam w katolicyzm, ponieważ trafiłam na Newmanna, który sam był konwertytą, i nagle katolicy wydali mi się tymi, którzy mnie prowadzą do ojców Kościoła. Poza tym do katolicyzmu pociągało mnie to, że był słaby. Jeszcze do wojny podwórza szkolne w Niemczech były przedzielone linią, z jednej katolicy, z drugiej protestanci. I wśród protestantów panowało przekonanie, że katolicy kłamią, kradną, idą do spowiedzi i zaczynają wszystko od nowa. Ta dyskryminacja sprawiła, że katolicyzm wydawał mi się sympatyczny. Potem przekonałam się, że wpadłam z deszczu pod rynnę.
Ma pani zamiar wrócić? A może pójść dalej, ku prawosławiu na przykład ?
Wracać nie ma po co, a prawosławie jest również wrogie wobec kobiet, nie tak jak katolicyzm, ale jednak. Moje rozdarcie najlepiej ilustruje droga życiowa moich synów. Jeden wystąpił z Kościoła, gdy ja w 1987 roku straciłam prawo nauczania teologii. Drugi natomiast jest bardzo pobożny i zapowiada, że weźmie ślub kościelny u "wujka Józia" w Warszawie, ponieważ jesteśmy spokrewnieni również z kardynałem Józefem Glempem...
Matka Prymasa i pani teściowa to siostry...
Dlatego kiedyś bardzo często u nas bywał, ale przestał, gdy został biskupem, a ja zaczęłam uchodzić za heretyczkę...
Czy w bezsenne noce zastanawia się pani czasem, co dalej ? Czy za 100 lat również i w tych krajach, gdzie dziś kościoły są pełne, będą puste i zamieniane w hale targowe, jak na na zachodzie, czy odwrotnie - nawet tu u was powróci nowy spirytualizm ?
Tak jak i pan nie chciałabym, by w opuszczonych kościołach urządzano targowiska czy sale taneczne, ale czy chrześcijanie nie mogą dojść do rozumu ? Przecież w tak pobożnej Ameryce każdy ojciec ma szafę pełną broni, z której potem dzieci strzelają do szkolnych kolegów. Mnie też boli odchodzenie od chrześcijaństwa. W końcu łączą mnie z nim silne emocje. Pochodzę z rodziny bardzo pobożnej, w której było wielu teologów. Tak wiele w moim życiu jest związane z katolicyzmem, protestantyzmem, chrześcijaństwem, że nie chcę i nie mogę się od tego oderwać, nie wypierając się siebie samej. W gruncie rzeczy chciałabym, by zostało, jak jest, ale by człowiek korzystał z wolności krytyki.
To znaczy szarpie się pani z własnym cieniem, skoro wszystko ma pozostać jak było. Kościół jako skała, z która chce pani się móc wadzić...
Nie znoszę przewrotów.
Nie jest więc pani Lutrem w spódnicy ?
Bynajmniej. Ja tych wszystkich reformatorów nie znoszę. Boję się ich. Widzę, jak przez nich nadciąga eskalacja przemocy. Jestem dziwną osobą. Z jednej strony wszystko rozbijam w drzazgi, a z drugiej jestem niesłychanie konserwatywna w zachowaniu wszystkich starych form. To wielu rozczarowuje. Nikomu na przykład nie radzę występować z Kościoła ani go od wewnątrz rozsadzać. Wszystko powinno zostać, jak jest, tylko ludzie powinni racjonalnie myśleć.
Na dobrą sprawę głosi pani program oświeconej schizofrenii. Z jednej strony radykalna krytyka. Z drugiej chce pani wszystko pozostawić, jak było, ale tak się nie da...
Zdaję sobie sprawę z tego, że w jakiejś mierze jestem schizofreniczna. Kardynał Meissner mówi, że wygłaszam pełne nienawiści tyrady, ale to nieprawda. Krytykuję papieża, ale uważam go za sympatycznego, nie jestem jego "wrogiem osobistym". Gdy przychodzą tu do mnie różni buntownicy i mówią, pani Heinemann, dobrze, że demaskuje pani podwójną moralność papieża, to ja się oburzam, tu nie ma nic podwójnego, to jest jedna moralność, którą Kościół głosi od 2000 lat. To nie Jan Paweł II, to cała tradycja tej wrogiej ludziom religii, która na mocy grzechu pierworodnego uważa człowieka za z gruntu złego. Nie jestem w stanie zrozumieć, jak człowiek tak inteligentny jak kardynał Ratzinger, mój kolega ze studiów i po dziś dzień bardzo dla mnie miły, może bronić inkwizycji.
Więc pani nie wystąpiła z Kościoła ?
Nie. Skoro nawet arcybiskup Dyba publicznie nalegał, bym wystąpiła z Kościoła, to ja postanowiłam nie występować. Kiedyś do Kościoła wchodziło się przez chrzest, a wychodziło - w wypadkach takich jak mój przez stos. Dziś rozgrywa się to poprzez kartę podatkową. Kościół mnie co prawda ekskomunikował, ale skreślić mnie ze swego rejestru nie może. Oto dobroczynne skutki konkordatu zawartego z Hitlerem: kto płaci podatek kościelny, ten jest nie do ruszenia. Ja mogę być ekskomunikowana, ale moje pieniądze Kościół chętnie zabiera, a nawet biskupstwo Essen - ponieważ płacę niemało - dziękuje mi grzecznym liścikiem.
Jaki jest pani stosunek do przerywania ciąży ?
Jestem przeciwko, bo jestem pacyfistką. Pod tym względem jestem niemal buddystką. Tyle że to papieże są winni wielu aborcji. Pytałam wiele Polek, Włoszek, dlaczego nie zapobiegacie ciąży, dlaczego tak się skrobiecie? Uważają, że lepiej co jakiś czas zgrzeszyć skrobanką niż codziennie pigułką. I rzeczywiście, w "pigułkowej encyklice", rozdział 14, zapobieganie ciąży jest potępione na równi z jej przerwaniem. Papieże poprzez dramatyzowanie pigułki i prezerwatywy zbagatelizowali przerywanie.
Skąd to magiczne myślenie, że nie można plemnikowi zagrodzić drogi do jaja, skoro sama natura tak rozrzutnie się z tymi plemnikami obchodzi ?
To się bierze od Arystotelesa: w nasieniu mężczyzny pływa potencjalny mały mężczyzna, nie człowiek, lecz właśnie mężczyzna. Kościół to przejął uważając, że rozlanie nasienia do kondomu lub - przez stosunek przerywany - na pościel lub na ziemię, jest intencjonalnym przerwaniem ciąży. A żydowscy rabini uważali wręcz, że ten kto nie płodzi, ten przelewa krew. Dlatego też ja uważam, że Jezus był żonaty, w przeciwnym wypadku byłby potępiany...
Co będzie dalej ?
Obecny papież sklonował się na wszystkich fotelach biskupich. Nie będzie więc żadnej zmiany.
To brzmi jak "Szatańskie wersety". Czytała pani Rushdiego ?
Nie, ale mogę panu powiedzieć, że Jan Paweł II dobrze się rozumie z islamem, ponieważ i islam uznaje dzieworództwo. Gdy w roku 1987 straciłam katedrę, bo powiedziałam, że Maryja nie mogła być jednoczenie i matką, i dziewicą, to dostałam pogróżki od muzułmanów. Pomyślałam wtedy, że mam szczęście z papieżem, bo mogę go atakować bez lęku.
Rzeczywiście, nie ma już u nas fatwy. Kiedyś skończyłabym na stosie, choć przyznaję, że odwołałabym swe poglądy, bo nie jestem aż taką męczennicą. To nie czasy Kartezjusza, którego sprawa Galileusza niemal sparaliżowała. Nie chciał już nic publikować. Ja mam szczęście, mogę spokojnie i bezpiecznie mówić o "powstaniu kacerzy"...
Dlaczego pani z taką namiętnością zajmuje się religią, Kościołem, swym "wadzeniem się z Bogiem" ?
Pobożna rodzina to jedno, a drugie to są wieczne pytania: co jest po śmierci, jaki jest sens życia, dlaczego człowiek jest dobry? Wciąż wracam do Kartezjusza, który pisze, że mamy intelektualną pamięć niezależną od naszego ciała. Dziś tylu wzdycha do buddyzmu, a oto u Kartezjusza mamy wszystko. Nic mi nie da pouczenie, że kiedyś byłam pchłą albo mrówką. Natomiast przekonanie, że kiedyś znowu zobaczę moją matkę, z którą byłam bardzo związana, a która umarła w 1979 roku, jest dla mnie uspokajające. Jako małe dziecko leżałam w nocy w łóżku i zastanawiałam się, jak to będzie po śmierci. Całą wieczność mam leżeć w trumnie? Nie pociągały mnie te wszystkie chrześcijańskie bajki o pustym grobie i wniebowstąpieniu, niemniej wszystkie zasadnicze pytania o to, co będzie potem, pozostają...
Rozmawiał ADAM KRZEMIŃSKI

Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Uta Ranke-Heinemann wywiad z Panią Profesor Teologii Katolickiej której odebrano katedrę za wątpliwości w sprawie dziewictwa i macieżyństwa >;)

Jola :)
ZAWARTOŚCI USUNIĘTE
Autor usunął wiadomość.
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Uta Ranke-Heinemann wywiad z Panią Profesor Teologii Katolickiej której odebrano katedrę za wątpliwości w sprawie dziewictwa i macieżyństwa >;)

Lothar.❂
Administrator
Jooolu :) nie wodziłaś naaaa pokuszenie duchownego, mam nadzieję?  Ja byłem bardziej w Ewangelickich klimatach, to chłopaki żonate i hmm każde drobne potknięcia na tym polu miały duże konsekwencje, mój kolega się odrobinę zapomniał i jesus maria co się działo, to nie katolicyzm co tylko zmiana parafii. Więc hmm nie wódź na pokuszenie >;PP
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Uta Ranke-Heinemann wywiad z Panią Profesor Teologii Katolickiej której odebrano katedrę za wątpliwości w sprawie dziewictwa i macieżyństwa >;)

Lothar.❂
Administrator
PS.
Zauważyłem że zakazany owoc :) bardzo pociąga Kobiety >;)) Ciekawe dlaczego? Sprawdzenie swych "sił" lub bezkarne żarty? :) Podpowiesz? >;P
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Uta Ranke-Heinemann wywiad z Panią Profesor Teologii Katolickiej której odebrano katedrę za wątpliwości w sprawie dziewictwa i macieżyństwa >;)

Jola :)
ZAWARTOŚCI USUNIĘTE
Autor usunął wiadomość.
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Uta Ranke-Heinemann wywiad z Panią Profesor Teologii Katolickiej której odebrano katedrę za wątpliwości w sprawie dziewictwa i macieżyństwa >;)

Namiętność bez granic
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Lothar.❂
Po raz pierwszy wkleiłeś coś sensownego. Punkt dla ciebie. :)
Może kiedyś napiszesz i ty coś z sensem? Kto wie? ;D
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Uta Ranke-Heinemann wywiad z Panią Profesor Teologii Katolickiej której odebrano katedrę za wątpliwości w sprawie dziewictwa i macieżyństwa >;)

Lothar.❂
Administrator
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Jola :)
Hmm wyższość kapłana jest naturalna :) to nie ubiór to wyświęcenie :) instytucjonalne uprawnienie do działań magicznych i rozkazywania Bogu, oraz do decydowania czy dany człowiek ma być zbawiony, serio. Mało kto jest na tyle odporny aby woda sodowa do głowy nie uderzyła. Ta kontrowersyjna wiedza nie jest propagowana wśród parafian :) Zwyczajnie nie znają niuansów swej wiary i dobrze :) bo lepiej śpią >;P

Kapłan to drugi Chrystus. Otrzymaliście w tej chwili straszliwą władzę.

To jest władza nie tylko nad szatanami, nie tylko nad znakami sakramentalnymi, ale przede wszystkim nad samym Bogiem !

Jesteście przecież 'spirituales impiratores', a jako tacy macie władzę rozkazywać nawet samemu Bogu.

On tego zapragnął. On tego od was chciał... Będziecie Mu rozkazywać, gdy na wasze słowa zstępować będzie na ołtarze - Bóg żywy" -

z przemówienia Prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego do młodych kapłanów, w dniu 22 maja 1957 r. w Ołtarzewie.

("Ateneum Kapłańskie", nr 310/1960, s. 165
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Uta Ranke-Heinemann wywiad z Panią Profesor Teologii Katolickiej której odebrano katedrę za wątpliwości w sprawie dziewictwa i macieżyństwa >;)

Kropelka
Lothar.❂ napisał/a

To jest władza nie tylko nad szatanami, nie tylko nad znakami sakramentalnymi, ale przede wszystkim nad samym Bogiem !

Jesteście przecież 'spirituales impiratores', a jako tacy macie władzę rozkazywać nawet samemu Bogu.

On tego zapragnął. On tego od was chciał... Będziecie Mu rozkazywać, gdy na wasze słowa zstępować będzie na ołtarze - Bóg żywy" -



("Ateneum Kapłańskie", nr 310/1960, s. 165
Kolejny przykład okłamania ludzi przez kościół bo taką władzę ma każdy człowiek, a nie tylko kapłan
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Uta Ranke-Heinemann wywiad z Panią Profesor Teologii Katolickiej której odebrano katedrę za wątpliwości w sprawie dziewictwa i macieżyństwa >;)

Lothar.❂
Administrator
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Lothar.❂
To bardzo ciekawa hierarchizacja bo nie zostaniesz magiem/kapłanem jak nie przysięgniesz całkowitego posłuszeństwa przełożonemu więc zostajesz magiem niewolnikiem, to dlatego tak zwalczają nas "niezrzeszonych" i Czarownice bo wolnymi nie można tak łatwo zarządzać. A ludziom się opowiada cuda niewidy boooo parafianin, jak to parafianin ma wierzyć i klęczeć w milczeniu jak na.... przystało :) Ora et labora >;D

Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Uta Ranke-Heinemann wywiad z Panią Profesor Teologii Katolickiej której odebrano katedrę za wątpliwości w sprawie dziewictwa i macieżyństwa >;)

Lothar.❂
Administrator
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Kropelka
Powołują się na następstwo po Apostołach i stąd te "wyświęcenia" my mamy, inicjację i każdy kto ma potencjał, może dokonywać rytuałów, będąc wolnym duchowo. Istnieją też kościoły z kapłaństwem powszechnym.

Nauka o powszechnym kapłaństwie stanowiła jedną z podstawowych doktryn Reformacji. Oparta jest na Nowym Testamencie i zakłada, iż każdy chrześcijanin ma bezpośredni przystęp do Boga przez pośrednictwo Boga-człowieka Jezusa Chrystusa (solus Christus), bez konieczności istnienia kapłanów-pośredników. Stąd w protestantyzmie rola duchownego (pastora) ogranicza się do zwiastowania Słowa Bożego (kaznodziejstwa), sprawowania sakramentów i duchowej opieki nad zborem (duszpasterstwa). Nie obejmuje zaś szczególnego kapłaństwa między zborem a Bogiem. Wynika to z faktu, iż według założeń doktryny powszechnego kapłaństwa wszystkich wierzących nie istnieje taka potrzeba, gdyż każdy, kto staje się członkiem Kościoła chrześcijańskiego, automatycznie otrzymuje święcenia kapłańskie:


Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości.
        ”
— 1 List Piotra 2,9; Biblia warszawska

Doktryna o powszechnym kapłaństwie wszystkich wierzących zrodziła się w protestanckim ruchu reformacyjnym już u jego początków. Marcin Luter nauczał, że każdy chrześcijanin jest kapłanem i wszyscy kapłani są względem siebie równi. Hierarchia duchownych, według Lutra, istnieje wyłącznie na płaszczyźnie administracyjnej i duszpasterskiej, jednakże wszyscy chrześcijanie, zarówno duchowni jak i świeccy, pozostają względem siebie równi pod względem otrzymanych święceń kapłańskich[1].

W kolejnych wiekach tej ważnej dla całego protestantyzmu zasadzie wiary szczególną uwagę poświęcili baptyści, metodyści i bracia plymuccy, ci ostatni rezygnując z duchowieństwa w ogóle.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Powszechne_kap%C5%82a%C5%84stwo_wszystkich_wierz%C4%85cych

Byłem kiedyś na spotkaniu ekumenicznym w dżinsach i koszuli :) i trochę się wyróżniałem ubiorem od Panów w sutannach, wtedy właśnie sobie rozmyślałem kim jesteśmy >;P
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Uta Ranke-Heinemann wywiad z Panią Profesor Teologii Katolickiej której odebrano katedrę za wątpliwości w sprawie dziewictwa i macieżyństwa >;)

Kropelka
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Lothar.❂
Żeby było kompletnie to napiszę-jestem posłuszna Bogu , Ja i On jesteśmy  jednym.
Źle pojęta wiara i  władza skutkuje tym co się dzieje wokół.
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Uta Ranke-Heinemann wywiad z Panią Profesor Teologii Katolickiej której odebrano katedrę za wątpliwości w sprawie dziewictwa i macierzyństwa >;)

Serenity♛
Administrator
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Lothar.❂
"Gdy kilka lat temu w Bawarii toczył się spór o krzyże w szkołach, powiedziałam w radiu, że lepiej byłoby zawieszać w klasach Marię z dzieciątkiem niż to narzędzie tortur, kojarzące się nie tylko z męką Jezusa, ale również czarownic palonych na stosach"

Dokładnie mam takie samo skojarzenie. Krzyż zawsze kojarzył mi się negatywnie, z bólem, jakimś poświeceniem i dźwiganiem cierpienia przez życie. Dlatego nie lubię krzyży.


Odniosę się jeszcze tylko do tych słów:

"Jaki jest pani stosunek do przerywania ciąży ?
Jestem przeciwko, bo jestem pacyfistką. Pod tym względem jestem niemal buddystką. Tyle że to papieże są winni wielu aborcji. Pytałam wiele Polek, Włoszek, dlaczego nie zapobiegacie ciąży, dlaczego tak się skrobiecie? Uważają, że lepiej co jakiś czas zgrzeszyć skrobanką niż codziennie pigułką. I rzeczywiście, w "pigułkowej encyklice", rozdział 14, zapobieganie ciąży jest potępione na równi z jej przerwaniem. Papieże poprzez dramatyzowanie pigułki i prezerwatywy zbagatelizowali przerywanie."


Dla mnie to absurd.
Być może pora, by kościół zmienił swoje stanowisko w tej kwestii.
Zapobieganie ciąży poprzez zabezpieczenie typu prezerwatywa, czy też pigułki, to nie to samo co aborcja już powstałego życia...

Ogólnie bardzo mądra kobieta.
Sorki za "poprawkę", zmykam do zajęć. Miłego dnia:)
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Uta Ranke-Heinemann wywiad z Panią Profesor Teologii Katolickiej której odebrano katedrę za wątpliwości w sprawie dziewictwa i macieżyństwa >;)

Jola :)
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Lothar.❂
ZAWARTOŚCI USUNIĘTE
Autor usunął wiadomość.
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Uta Ranke-Heinemann wywiad z Panią Profesor Teologii Katolickiej której odebrano katedrę za wątpliwości w sprawie dziewictwa i macieżyństwa >;)

Jola :)
Ten post był aktualizowany .
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Kropelka
ZAWARTOŚCI USUNIĘTE
Autor usunął wiadomość.
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Uta Ranke-Heinemann wywiad z Panią Profesor Teologii Katolickiej której odebrano katedrę za wątpliwości w sprawie dziewictwa i macierzyństwa >;)

hehe
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Lothar.❂
Precz szatanie!
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Uta Ranke-Heinemann wywiad z Panią Profesor Teologii Katolickiej której odebrano katedrę za wątpliwości w sprawie dziewictwa i macierzyństwa >;)

Lothar.❂
Administrator
Jestem cichy i pokornego serca >;)))
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Uta Ranke-Heinemann wywiad z Panią Profesor Teologii Katolickiej której odebrano katedrę za wątpliwości w sprawie dziewictwa i macieżyństwa >;)

Lothar.❂
Administrator
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Jola :)
Jola :) napisał/a
Lothar.❂ napisał/a

Ja uczestniczyłam w spotkaniach NEO ;)),(neokatehumenalne), ubiorem raczej się nie wyróżniałam ;), za to często słyszałam, że brakuje mi pokory 😀😇
Często w omawianych kwestiach moja interpretacja "Bożego słowa" daleko odbiegała od powszechnie uznawanej "prawdy".
Przyznam, że bywało wtedy dość "inspirująco", niemniej nie w oczekiwanym przez większość "zgromadzonych" kierunku ;))
Jolu jest pewien kłopot z wyświeceniami, bo panuje nierówność i osoba wyświęcona jest w pełni człowiekiem i można się z nią dzielić trudną wiedzą i hmm dopuszczać do magicznych obrzędów, a osoba niewyświęcona, jest hmm w pewien sposób upośledzona i ma się zapoznać tylko z wybranymi fragmentami biblii i komentarzami, a pod żadnym pozorem nie może mieć nic wspólnego z magią. A więc :) czym w tym świetle jest neokatehumenat? Nie ma żadnych form pośrednich albo jesteś magiem, albo hmm osobą prostą. Przepraszam, bo to jest obraźliwe, ale tak właśnie jest. Są osoby godne i niegodne. Ja się temu nie podporządkowałem i jestem wolnym magiem poza kościołem >:) Ale wróć jeszcze do wypowiedzi Pan Kardynała Wyszyńskiego o rozkazywaniu Bogu, czy nie dostrzegłaś tam diabelskiej Pychy i Herezji? >:)) W biblii nigdzie nie jest napisane że jakikolwiek kapłan, czy inny katabas, ma rozkazywać Bogu, ktoś sobie to z brudnego palucha wyssał i nauczał w seminariach. Krzywda się stała i tacy ludzie teraz pracują dla Kościoła i dlatego sobie pozwalam ich nazywać KATABASAMI w odróżnieniu od prawdziwych kapłanów.
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Uta Ranke-Heinemann wywiad z Panią Profesor Teologii Katolickiej której odebrano katedrę za wątpliwości w sprawie dziewictwa i macierzyństwa >;)

Lothar.❂
Administrator
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Serenity♛
Serenity♛ napisał/a
"Gdy kilka lat temu w Bawarii toczył się spór o krzyże w szkołach, powiedziałam w radiu, że lepiej byłoby zawieszać w klasach Marię z dzieciątkiem niż to narzędzie tortur, kojarzące się nie tylko z męką Jezusa, ale również czarownic palonych na stosach"

Dokładnie mam takie samo skojarzenie. Krzyż zawsze kojarzył mi się negatywnie, z bólem, jakimś poświeceniem i dźwiganiem cierpienia przez życie. Dlatego nie lubię krzyży.

Wiesz Serenko że w kościołach ewangelicznych krzyż jest zawsze pusty? Jezus zmartwychwstał i zwyczajnie go tam nie ma. Mnie ten symbol nie przeraża, nie ma co demonizoawać, ale oczywiście źle się dzieje jak publicznie się go wiesza tam gdzie mają przebywać innowiercy lub niewierzący, czy ja chce pentagramów w Sejmie?


Odniosę się jeszcze tylko do tych słów:

"Jaki jest pani stosunek do przerywania ciąży ?
Jestem przeciwko, bo jestem pacyfistką. Pod tym względem jestem niemal buddystką. Tyle że to papieże są winni wielu aborcji. Pytałam wiele Polek, Włoszek, dlaczego nie zapobiegacie ciąży, dlaczego tak się skrobiecie? Uważają, że lepiej co jakiś czas zgrzeszyć skrobanką niż codziennie pigułką. I rzeczywiście, w "pigułkowej encyklice", rozdział 14, zapobieganie ciąży jest potępione na równi z jej przerwaniem. Papieże poprzez dramatyzowanie pigułki i prezerwatywy zbagatelizowali przerywanie."


Dla mnie to absurd.
Być może pora, by kościół zmienił swoje stanowisko w tej kwestii.
Zapobieganie ciąży poprzez zabezpieczenie typu prezerwatywa, czy też pigułki, to nie to samo co aborcja już powstałego życia...

Ogólnie bardzo mądra kobieta.
Sorki za "poprawkę", zmykam do zajęć. Miłego dnia:)
Myślę że potrzebny jest rozsądek, ale o to trudno tam gdzie jest wiara, która odrzuca myślenie i doświadczenie jako istotę rozumienia zdarzeń.
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Uta Ranke-Heinemann wywiad z Panią Profesor Teologii Katolickiej której odebrano katedrę za wątpliwości w sprawie dziewictwa i macieżyństwa >;)

Lothar.❂
Administrator
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Jola :)
 Judaizm w neokatechumenacie

Neokatechumenat podkreśla odwołania do tradycji. Jest to jednak w dużym stopniu tradycja judaistyczna, a nie chrześcijańska. Na ołtarzu zamiast krzyża jest menora - siedmioramiennych świecznik Żydowski, a dniem sprawowania Eucharystii jest sobota zamiast niedzieli. Neokatechumeni odpowiadają, że Kościół Katolicki uznaje uczestnictwo we Mszach św. w sobotnich w Kościele taka sytuacja ma charakter nadzwyczajny. W chrześcijaństwie Dniem Pańskim jest niedziela (wł. Dominica, ros. воскресение), a nie szabat. [3] Trzymając się tradycji Żydowskiej należało by wprowadzić nakaz przyrządzania jedynie koszernych pokarmów i utrzymywać rytualną nieczystość kobiet.

Czy pierwsi chrześcijanie, którzy zakładali kolejne wspólnoty w Grecji lub Rzymie odprawiali Msze św. czy w dalszym ciągu Paschę? Dla narodów tych fakt wyjścia Żydów z Egiptu nie był czymś istotny. To ofiara Jezusa Chrystusa zjednoczyła wszystkich, niezależnie od ich narodowości.

Zamiast hostii, które stanowią tradycyjną formę służącą przeistoczeniu na Mszy św. DN sama piecze chleb dla tego celu. Skład chleba jest ściśle wyznaczony, a wino jest gronowe. Komunia św. DN była (lub jest) przyjmowania na siedząco (w tym Pierwsza Komunia). Otrzymaliśmy informacje od członka DN, że w jego parafii od ok 2009-2010 roku Komunia św. jest udzielona na stojąco (wymóg ze strony Watykanu). Komunia św. jest udzielana na rękę, ze wszystkimi tego negatywnymi skutkami (patrz Komunia św. na rękę). Relacja członka DN potwierdza, że niektórzy uczestnicy Mszy św. oblizują dłoń po przyjęciu Ciała Pańskiego. Na pochwałę zasługuje szacunek i dbałość o każdy przyjmowany fragment, jednak dowodzi to, że członkowie DN automatycznie potwierdzają, że jakieś fragmenty Chleba na ręce jednak pozostają. Można założyć, że Chleb tak samo kruszy się w rękach osób, które nie są aż tak drobiazgowe. Co się wtedy z Ciałem Jezusa Chrystusa dzieje? Tylko Komunia św. do ust daje pewność godnego traktowania naszego Zbawiciela.

Menora pojawia się nie tylko na ołtarzu. To częsty element w dekorowaniu miejsc spotkań. [4]

Spotkania DN odbywają się głównie w salkach, poza Kościołem. Otrzymujemy jednak informacje, że spotkania w Kościele również niekiedy mają miejsce. Główną częścią życia duchowego są katechezy i to katecheta wyznacza cykl życia wspólnoty. Kluczową rolę odgrywają tzw katecheci.

Podczas Mszy św. praktykuje się tańce, nawiązujące do tradycji judaistycznej. Musi to automatycznie powodować skupianie uwagi na ludziach zamiast na oddawaniu czci Bogu. [5]

Osoba należąca do DN informuje nas, że Spowiedź św. odbywa się w sposób tradycyjnie katolicki (spowiedź uszna), choć niektóre źródła [6] podają, że tak jak wszystkie problemy poszczególnych członków są sprawą DN, tak i wyznanie grzechów ma charakter publiczny. Być może to specyfika poszczególnych środowisk.
Sekciarskie przesłanki

    Oskarża się DN o charakter zamknięty spotkań. W korespondencji z członkiem drogi otrzymaliśmy informacje: spotkania, czyli eucharystie, liturgie, katechezy etc. nie mają charakteru zamkniętego może przyjść każdy, dobrze jest jednak jeżeli będzie do tego przygotowany, na przykład ze względu na mnogość znaków, których z przyczyn technicznych nie ma na niedzielnej eucharystii w kościele, temu służą katechezy. W Kościele Katolickim nie istnieją spotkania w jakiś szczególny sposób przygotowujący do Mszy św. Nie wiadomo też jakie to "przyczyny techniczne" przeszkadzają osobom postronnym korzystanie Mszy św. neokatechumenalnych.
    Chrzest dzieci odbywa się przez zanurzenie w wanience (tak jak u baptystów lub Świadkowie Jehowy, jednak w DN chrzci się dzieci).
    Hierarchiczna struktura Neokatechumenatu: nowi neokatechumeni przechodzą przez etapy przedkatechumenatu, katechumenatu, wyboru i nowicjusza (podobne stopnie rozwoju istnieją w Kościele Katolickim, jednak dotyczą duchownych, a nie świeckich).
    Kapłan przed głoszeniem kazania musi czekać, aż głos zabiorą wszyscy chętni.
    Kaplice i kościoły DN mają specyficzny wygląd. Tabernakulum przykryte jest czarnym materiałem, a krzyż, jeżeli istnieje, ma charakter marginalny.
    Centrum formacyjne DN na Górze Błogosławieństw [7] w żadnej mierze nie przypomina żadnego ze znanych ośrodków religijnych (chrześcijańskich). Czy władze Izraela zgodziłyby się na budowę klasycznej katolickiej świątyni?

Kiko Argüello, poglądy i sztuka

    Kiko Arguelo i Carmen Hernandez, 1972: „Tradycyjne Chrześcijaństwo, z Chrztem, Pierwszą Komunią, Mszą Niedzielną, Przykazaniami Bozymi – to nie chrześcijaństwo. To brud. Byliśmy pra-chrześcijanami. Bóg powołał nas, abyśmy założyli ruch katechumenalny w celu odrodzenia.”
    Kiko Arguello kwestionuje Kościół jako drogę do zbawienia i marginalizuje rolę kapłanów: "Kościół pierwotny nigdy nie postrzegał siebie samego jako jedynej arki zbawienia, ale jako misję w historii. " "[...] nie mamy też kapłanów w znaczeniu ludzi, których wybieramy spośród innych, aby w naszym imieniu wchodzili w kontakt z bóstwem".
    Sama wspólnota jest ważniejsze niż Msza św. "Nikt tu nie myśli w kategoriach indywidualnego obrzędu. Hebrajczycy nie mogli celebrować Paschy, jeśli w rodzinie nie było co najmniej jedenastu osób. Sakramentem jest bowiem nie tylko chleb i wino, ale i zgromadzenie, cały Kościół, który głosi Eucharystię. Bez tego zgromadzenia (...) nie byłoby Eucharystii.". Sugeruje to, że Msza św. odprawiona przez kapłana bez wiernych nie ma znaczenia. Zasadniczy błąd.
    Kiko zaprojektował fotel dla papieża Jana Pawła II na Mszę św. nad Jeziorem Tyberiadzkim w 2000 roku. Fotel ma kształt zbliżony do macewy (żydowskiego nagrobka) na którym widnieje wyraźny odwrócony krzyż. Św. Piotr został ukrzyżowany do góry nogami, jednak Głowa Kościoła reprezentuje Chrystusa, a nie św. Piotra. [8]. Zdjęcie tego "fotela" umieszczono na okładce książki "Katechezy neokatechumenatu. Konwiwencja. Nauczanie wewnątrz neokatechumenatu ujawnione" [9].
    Kiko na swoich obrazach często zamieszcza Chrystusa lub świętych z czarnymi oczami (wyłupanymi lub wypalonymi?), niekiedy o twarzach z tatuażami na styl indyjski lub indiański, niekiedy podpisuje swoje ikony w widocznym miejscu, w zapisach "alfa i omega" używa z litery "omega" odwróconej do góry nogami. Trzeba zaznaczy, że reprodukcje prac Kiko znajdują się w każdym miejscu spotkań DN. [10]
    Brak poszanowania do miejsc świętych: "My chrześcijanie (nie powie nigdy: my katolicy) nie mamy ołtarza, ponieważ jedynym świętym kamieniem jest Chrystus, kamień węgielny. Dlatego też możemy sprawować Eucharystię na stole i możemy ją celebrować na placu, w polu i gdzie się nam spodoba! Nie mamy jakiegoś miejsca, na którym wyłącznie powinno by się sprawować akty kultu..."[11]

Neokatechumenat - dobry czy zły?

Mimo wszelkich wątpliwości, które Stolica Apostolska wysuwa względem Neokatechumenatu i braku reakcji Drogi na zalecenia Watykanu (np aby nie przyjmować Komunii Św. w pozycji siedzącej oraz aby przynajmniej w jedną niedzielę w miesiącu członkowie Drogi brali udział we Mszy św. wraz z całą parafią) neokatechumenat jest tolerowany. (Wyżej zostało napisane, że jeden z członków DN twierdzi, że Komunia jest już udzielana na stojąco). Można przypuszczać, że dzieje się tak, ponieważ Neokatechumenat działa bardzo intensywnie w zakresie działalności ewangelizacji na terenach zdechrystianizowanych. Całe rodziny wyjeżdżając w takie tereny przez przykład swojego życia przekazuje wiedzę o Chrystusie ludziom, którzy do tej pory nie mieli okazji Go poznać. Ta skądinąd ważna idea nie uzasadnia jednak stworzenia nowej formy wyznawania wiary (bardziej judaistycznej niż chrześcijańskiej) - i protestanckiego podejścia do Komunii św. Neokatechumenat zrywa związki z tradycją Kościoła Katolickiego i jako taki - przynajmniej na terenach już schrystianizowanych - jest krokiem wstecz.

Można przypuszczać, że popularność DN ma swoje źródło w odmienności, potrzeby bycia kimś szczególnym. Stąd wprowadzanie, głównie w Eucharystię, elementów dystansujących się od wielowiekowej tradycji Kościoła. Zaangażowani członkowie DN mogli by z równym zapałem - który jest godny naśladowania - działać na w Oazie Rodzin, krzewiąc wiarę, promując wartość rodziny w zgodzie z tradycją i uczestniczyć w Mszy św. w formie, co do której nie będzie można mieć wątpliwości.

Ostatecznie nie można jednoznacznie określić - pozytywnego lub negatywnego - wpływu Drogi na wiernych i cały Kościół. Natomiast wszystkie osoby, które decydują się na przystąpienie do Neokatechumenatu muszą być świadome wszystkich aspektów tego ruchu, których się nie porusza w oficjalnych materiałach. Informacje umieszczone w tym artykule mają być ich uzupełnieniem, dlatego też mogą mieć wydźwięk pejoratywny.

http://wiara.arachbox.com/Neokatechumenat_-_czy_jest_sekt%C4%85%3F
Odpowiedz | Wątki
Otwórz ten post w widoku wątku
|

Re: Uta Ranke-Heinemann wywiad z Panią Profesor Teologii Katolickiej której odebrano katedrę za wątpliwości w sprawie dziewictwa i macieżyństwa >;)

Kropelka
W odpowiedzi na pojawiła się wiadomość opublikowana przez Lothar.❂
Lothar.❂ napisał/a
Jola :) napisał/a
Lothar.❂ napisał/a

Ja uczestniczyłam w spotkaniach NEO ;)),(neokatehumenalne), ubiorem raczej się nie wyróżniałam ;), za to często słyszałam, że brakuje mi pokory 😀😇
Często w omawianych kwestiach moja interpretacja "Bożego słowa" daleko odbiegała od powszechnie uznawanej "prawdy".
Przyznam, że bywało wtedy dość "inspirująco", niemniej nie w oczekiwanym przez większość "zgromadzonych" kierunku ;))
Jolu jest pewien kłopot z wyświeceniami, bo panuje nierówność i osoba wyświęcona jest w pełni człowiekiem i można się z nią dzielić trudną wiedzą i hmm dopuszczać do magicznych obrzędów, a osoba niewyświęcona, jest hmm w pewien sposób upośledzona i ma się zapoznać tylko z wybranymi fragmentami biblii i komentarzami, a pod żadnym pozorem nie może mieć nic wspólnego z magią. A więc :) czym w tym świetle jest neokatehumenat? Nie ma żadnych form pośrednich albo jesteś magiem, albo hmm osobą prostą. Przepraszam, bo to jest obraźliwe, ale tak właśnie jest. Są osoby godne i niegodne. Ja się temu nie podporządkowałem i jestem wolnym magiem poza kościołem >:) Ale wróć jeszcze do wypowiedzi Pan Kardynała Wyszyńskiego o rozkazywaniu Bogu, czy nie dostrzegłaś tam diabelskiej Pychy i Herezji? >:)) W biblii nigdzie nie jest napisane że jakikolwiek kapłan, czy inny katabas, ma rozkazywać Bogu, ktoś sobie to z brudnego palucha wyssał i nauczał w seminariach. Krzywda się stała i tacy ludzie teraz pracują dla Kościoła i dlatego sobie pozwalam ich nazywać KATABASAMI w odróżnieniu od prawdziwych kapłanów.
Hmm, pozwól, że nie do końca się zgodzę z Twoją wypowiedzią.
Prawda, że Kościół podzielił ludzi, ale nie zgodzę się z fragmentem dot.pychy.
Otóż jak wspomniałam wcześniej Ja i Bóg to jedno więc z całą mocą i stanowczością mogę co tylko chcę, być może to miał kardynał na myśli, a do tej wiedzy zaprowadziła mnie intuicja i wcale nie jest to informacja z bibli. Tę właśnie wiedzę kościół ukrywa chcąc podporządkować "wiernych "nie ujawniając jak to na prawdę działa i co jest potrzebne by się działo z naszej boskiej woli dla najwyższego dobra.
12